posted by admin on Jan 30

Kurde, kurde…ale się działo…nawet nie miałam czasu wejśc i coś napisać. To tak. Zaraz, zaraz…skończyłam chyba na sobocie…więc dobra. Wpadł w końcu, ale nie tak, jak mi dzwonił, ale później i to jeszcze z jakimś gościem. Kazał mi się zmyc i tyle. Ileż ja sie nagłowiłam stojąc na klatce gdzie u cholery mam iść. Ale w końcu poszłam do kina. Taki jakiś film wyświetlali…ale nic nie pokapowałam, bo jakis zawikłany był i troche mi się spac chciało. Nie podam Wam tytułu, bo sie okaże, że tylko ja jestem głupia. nie ma co.

Wróciłam jakoś tak o 1:00…może później i sie okazało, że facet własnie wychodzi, mój jest podchlany i chce bzykania. Więc poszliśmy do sypialni, on się rozochocił i mówi, żebym poszła umyć cipkę. Myślę sobie co to!… mam brudną! ale dobra…poszłam. Po czym okazało się, że głupio zrobiłam, że jemu nie kazałam się umyć. Ale nic. Oczywiście musiałam zrobic mu loda…temu śmierdzącemu kutasowi…ale zapiłam wszystko szampanem. Później wziął mnie na ostro od tyłu…troche mnie mocno przycinął. Aż jęczałam, a to go bardziej podniecało. Na szczęście trochę zmęczony był, to szybko skończył…spuścił mi sie we włosy, bo powiedział, że go to podnieca. Skurczybyk…musiałam poźniej szorowac głowę przed spaniem. I tak oto poszłam spać gdzieś o 4 rano, po czym o 10:00 już mnie budził na nastepne ruchanie. Tym razem się wykąpał. Brał mnie znowu od tyłu…na jeźdźca taka nieprzytomna jeździłam…teraz mam zakwasy na nogach…chyba zaczne ćwiczyc czy coś. Jeszcze kilka razy mnie obrócił przed obiadem i kazał sobie coś dobrego podać. Całe szczęście nie zezłościł się, gdy zwróciłam mu uwagę, że nie moge gotować, kiedy jestem z nim w łóżku. Poszliśmy do restauracji. Później w domu włączył sobie kompa i tak coś siedział przy nim cały wieczór i jeszcze część nocy. A wczoraj z samego rana pojechał w cholere i nie ma go do dziś…hehe…mam nadzieję, że dłużej go nie będzie, bo inaczej szpare mi prześwidruje na wylot i falki mi wylecą.

W końcu dziewczyny się odezwały. Nawet na zajęciach były. Może gdzieś wyskoczymy razem, albo co. Sie zobaczy.

Pozdro

Comments are closed.